niedziela, 7 maja 2017

Back around

Najlepszy ubiór na deszczowe dni? Vansy i gołe kostki! Nie no, oczywiście żartuję, ale ostatnimi czasy gdy wybieram się na zdjęcia, zastaje deszcz. Nie jestem zwolenniczką noszenia parasolki, bo... to niewygodne. Śmiejcie się, ale naprawdę kiedy latam obładowana po mieście z torbami i mam nieść parasolkę i składać ją co chwile, bo tu autobus, tramwaj czy jakiś sklep, to zaczyna brakować mi rąk. Tak więc do domu wracam przemoczona, w butach basen, a włosy jak u Hermiony. Ot, moje przemyślenia na temat deszczowych dni.
Też tak macie? :D


pics Asia

bluzka - French Connection
kurtka - Primark
spodnie - Stradivarius
buty - Vans

6 komentarzy:

  1. łaaa, lok super! uwielbiam takie proste rzeczy i stonowane kolory. jestem mega na tak :)
    co do deszczu zazwyczaj staram się mieć parasolkę,ale bywa tak że w ogóle się nie zanosi i wyjdziesz bez niej z małą torebką,albo pada tak że mimo parasola całe spodnie sa mokre. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Super look! Bardzo podoba mi się bluzka :) co do deszczu, świetnie to ujęłaś. Ja zazwyczaj mam przy sobie parasolkę, gdy nie pada... a z reguły nie chcę mi się jej targać :D

    Fotografia sposobem wyrazu - blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Super look! Bardzo podoba mi się bluzka :) co do deszczu, świetnie to ujęłaś. Ja zazwyczaj mam przy sobie parasolkę, gdy nie pada... a z reguły nie chcę mi się jej targać :D

    Fotografia sposobem wyrazu - blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie się prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
_
Pamiętaj, że granica między chamstwem, a konstruktywną krytyką jest bardzo mała. Chamstwo i wyzwiska nie są tutaj tolerowane.