sobota, 5 grudnia 2015

Little party never killed nobody

Trzytygodniowa przerwa od bloga to zdecydowanie mój rekord, ale musiałam zrobić sobie małą przerwę.
Dziś do Was wracam z postem z outfitem na imprezę. Co prawda sezon osiemnastek chyba już się skończył, ale zaraz będzie Sylwester, a potem Studniówka. Nie mogę się doczekać!
Sukienkę z dzisiejszego postu zrobiła mi babcia, a dokładniej z części sukienki, która była nieco za krótka pozostał top, a tiulowa spódnica została doszyta. Dzięki temu miałam wymarzoną sukienkę na urodzinową imprezę. Choć oryginalnie miałam na sobie botki, to dziś prezentuje wersje ze szpilkami i chyba tak jest lepiej. Makijaż wieczorowy krok po kroku w moim wykonaniu będziecie mogli zobaczyć w najbliższych postach.

Mam nadzieję, że Wam się spodoba! :)
Miłego weekendu!







pics me

sukienka - DIY
szpilki - New Look
bransoletki - AgnesArt
szminka - MAC kinda sexy



7 komentarzy:

Dziękuję za każdy komentarz :)
_
Pamiętaj, że granica między chamstwem, a konstruktywną krytyką jest bardzo mała. Chamstwo i wyzwiska nie są tutaj tolerowane.