sobota, 28 lipca 2012

Turcja

~ niestety jest za gorąco i mój fotograf strajkuje więc nie ma wyglądu, są zdjęcia.

Dopiero teraz zaczynam żałować, że nie wykorzystałam pięknej pogody i okolicy do robienia zdjęć... ale komu się chciało 'pracować' kiedy było z 50 stopni... Mimo to miło wspominam ten wyjazd, jedzenie, baseny, plaża i słońce to przepis na idealne wakacje :)) Chciałabym podzielić się z Wami zdjęciami. Zacznę od tego iż były dwa hotele połączone w jeden.(Club Grand Side i Club Grand Aqua) Oddzielała ich droga, którą szło się do plaży - niestety spacerkiem z 10min. Do tego wybudowany Amazon Water World - wspólny park wodny. Zjeżdżalnie, grota piratów, lazy i crazy river, restaruacja, wave pool. Jedyny minus to plastikowe opaski, które trzeba było nosić aby ochrona wiedziała czy jesteśmy gośćmi hotelu.
No dobra, czas na zdjęcia ;)

P.S Na razie tyle zdjęć udało mi się wygrzebać z karty pamięci, postaram się jeszcze jakieś zdobyć to wtedy dodam ale szanse są małe - karta na której było większość zdjęć na pół się rozwaliła.

Zacznę od zdjęcia nocą. Wszystkie baseny wyglądały bajecznie. Bardzo podoba mi się w takich klimatach, że nawet noce są bardzo ciepłe (z 25 stopni, może więcej...) Można posiedzieć na leżakach z kotem u boku :)) Jak to bywa w hotelach koty są zawsze. Mnie akurat lubiły bo dostawały góre szynki :p


Hotel nie był za duży. Po lewej lobby bar, recepcja i wifi (<3), po prawej stołówka.
Między nimi wyjście na drogę, która prowadziła do plaży. Niestety nie wiem gdzie jest zdjęcie pokazujące całą mapke hoteli :c
Mieszkało się w trzy-piętrowych domkach. Nie wiem czy wszystkie tak miały ale nasz przypominał małe mieszkanie - mini kuchnia, dwa pokoje, dwie łazienki, salon, dwa balkony



Ok, czas na wave pool. Były w obydwu hotelach - u mnie nieco mniejszy z tym, że był połączony z lazy river. Zejście jak do morza, coraz głębiej, a z końca pojawiały się fale. Wszystkie baseny były wyłożone kamieniami, nie tak jak zwykle bywa kafelkami.
(1 zdjęcie Amazon Water World, reszta mój hotel - i nie wiem co na brzegu robi ninja :O)

(mini-bar i przejście pod mostem z rzeki do głównego basenu)

Crazy River, zdecydowanie najlepsza atrakcja. Trzeba było pływać w kaskach i kamizelkach. Niektóre zakręty były serio ostre, moja kostka coś o tym wie i do dziś mnie jeszcze boli. Nurt był silny. Potem już nieco łagodniej (zdj.2) no i wyjście, trzeba było mieć trochę siły aby do wyjścia podpłynąć. Minus taki iż dziennie tylko 30min była czynna.

(dla dociekliwych - miałam majtki od kostiumu pod tym :p)

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie to wygląda. Pojechałabym sobie teraz :))

    magdalenstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju jakie baseny :3
    Zazdroszczę :)

    http://worldofgirlssorelina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetnie! Marzę o wyjeździe za granicę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia! Sama bym się tam chciała wybrać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne widoki :)
    Zostałaś otagowana u mnie na blogu ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. brzuch masz tak wyćwiczony czy to Photoshop ? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam na tym kompie photoshopa nawet :p
      nie uważam że jest wyćwiczony. nic nie robię, tylko na wf jak każą brzuszki no to robię.

      Usuń
    2. Nie wierzę ci że nie robisz ćwiczeń :P

      Usuń
    3. No ja nic nie robie. nienawidze brzuszków nawet.
      raczej nogi mam wyćwiczone bo na zawodach skacze w dal ale brzuch nie.

      Usuń
  7. ohm. też chcę nad taki basen.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ci fajnie.Ja nawet do głupiego Krakowa nie pojechałam : ( Całe wakacje przesiedzę w domu : (

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam w Turcji dwa lata temu i z chęcią bym tam wróciła ^^ Jednak Twój hotel fajniejszy się zdaje ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
_
Pamiętaj, że granica między chamstwem, a konstruktywną krytyką jest bardzo mała. Chamstwo i wyzwiska nie są tutaj tolerowane.